|
Wyświetl większą mapę
| Kaplica mszalna: |
Wrocław-Widawa (bez wezwania); Psary (bez wezwania) |
| Odpust: |
26 lipca |
| Nabożeństwo 40-godzinne: |
przed odpustem |
| Wieczysta Adoracja: |
16 grudnia |
| Opieka duszpasterska: |
Dom Pomocy Społecznej |
Wspólnoty
i Ruchy: |
Żywy Różaniec, Bractwo M.B. szkaplerznej, Bractwo Dzieciątka
Jezus, Schola, Eucharystyczny Ruch Młodych, Lektorzy, Ministranci |
Zgromadzenia
i zakony: |
Siostry Karmelitanki od Dzieciątka
Jezus,
51-180 Wrocław-Widawa,
ul. Zduńska 6,
tel. (071)325-41-59
www.karmelitanki.pl |
| |
|
| |
Ľródło danych: www.archidiecezja.wroc.pl |
| |
|
|
 |
Święta Anna na Widawie
autor: Artur Adamski
Na północnych krańcach dzisiejszego Wrocławia znajduje się osiedle
z ciekawą świątynią. Zdominowana elementami klasycystycznymi bryła
budowli na pierwszy rzut oka zdaje się mieć dość krótki rodowód.
Tymczasem kryje ona w sobie spore fragmenty, pamiętające czasy piastowskiego
Średniowiecza.
Nazwa miejscowości, dziś znajdującej się w administracyjnych
granicach stolicy Dolnego Śląska, pochodzi od płynącej nieopodal
rzeki. W 1193 r. wieś ta została wymieniona jako Vidaua w akcie
papieża Celestyna III, potwierdzającym jej przynależność do klasztoru
św. Wincentego na Ołbinie. Z XIII w. pochodzi natomiast dokument
związany z Praczami Widawskimi - wioską dopiero w okresie międzywojennym
scaloną w jeden organizm z Widawą. Jej nazwa w 1266 r. została odnotowana
jako Pratsche, w 1298 i 1348 w brzmieniach - Pracz lub Procz. Dziś
podobna nazwa używana jest rzadko, zapewne by uniknąć pomylenia
z noszącymi podobne imię Praczami Odrzańskimi. Warto jednak o onomastyce
tej pamiętać, gdyż zawiera ona w sobie okruch wiedzy o dawnych
dziejach. Pracze musiały być książęcą osadą służebną, do której zadań
należało pranie odzieży. Stosowne warsztaty zapewne znajdowały się
nad brzegami Widawy. Z rzeką tę wiąże się też właśnie dokument z
1266 r., stanowiący o sprzedaży prawa do pobieranego na niej cła.
Aktem tym książęta Henryk i Władysław IV Prawy przekazali stosowne
zyski mieszczanom wrocławskim.
Od XIV w. ten zakątek Śląska wymieniany już jest jako własność rodów
szlacheckich. Zapis z 1348 r. świadczy o istnieniu kościoła, zbudowanego
przez rycerza Henryka z Kałowa (po łacinie odnotowanego jako Henricus
de Cal). Prace przypuszczalnie trwały od roku 1344 do 1348. Ich owocem
była niewielka świątynia w stylu gotyckim. W znacznej części zachowała
się i dziś stanowi ona prezbiterium widawskiego kościoła. Zamysł
wzniesienia świątyni wynikał podobno z kłopotów, jakie w tamtych
czasach sprawiała Odra i jej odnogi. Rzeka ta bowiem często występowała
ze swych koryt, utrudniając, a nawet uniemożliwiając przedostanie
się do Wrocławia. Bywało, że na długi czas wierni mieszkający na
północ od miasta byli odcięci od swych parafialnych kościołów. Dom
Boży nad Widawą pozwalał nie zaniedbać praktyk religijnych nawet
w czasie długotrwałych powodzi. Pamięć o fundatorze, Henryku z Kałowa,
ma swój wyraz także w tym, że do dziś jego rodowy herb funkcjonuje
jako godło osiedla, obdarowanego przez pobożnego rycerza jakże potrzebną
świątynią. Wiadomo jednak, że Widawa wielokrotnie zmieniała właścicieli,
by w XVI w. znaleĽć się w rękach wrocławskich patrycjuszy. A że w
okresie reformacji znaczna ich część podążyła za wezwaniem Marcina
Lutra - w 1552 r. protestanci przejęli także widawski kościół. Dokonali
w nim wielu zmian, m.in. dobudowując zakrystię i zastępując okna
gotyckie renesansowymi. Ok. r. 1600 powstały też sklepienia. Być
może wcześniejsze zbudowane były z drewnianych belek. Kościół z powrotem
znalazł się w posiadaniu katolików po upływie okrągłego stulecia
- w 1653 r. Teraz był już jednak tylko filialną świątynią parafii
Kryniczno. W okolicy przeważali bowiem protestanci. Według spisu
z 1706 r. w wiosce mieszkało 625 ewangelików i tylko 17 katolików
(odnotowano też dwóch podających się za agnostyków). Wkrótce jednak
liczba katolików zaczęła wzrastać. Musiało tak być, skoro za czasów
kolejnego właściciela, barona Franza Andreasa von Sigstorpff, władającego
Widawą w latach 1749-77, dokonano kolejnych przebudów. Wtedy właśnie
powstała wczesnoklasycystyczna nawa główna na planie krzyża greckiego,
nad którą wznosi się wysoka kopuła. Przede wszystkim jednak - obok
szkoły ewangelickiej powstała duża, katolicka. Zasłużył się także
kolejny właściciel, wrocławski kupiec Steyer, który tutejszym majątkiem
zarządzał od 1794 roku. Postanowił on rozbudować świątynię i dla
tego celu sprowadził ucznia jednego z najwybitniejszych architektów
swego czasu - Karla Gottharda Langhansa, twórcy m.in. berlińskiej
Bramy Brandenburskiej. Uczniem tym był Karl Gottlieb Geissler, znany
jako budowniczy wrocławskich kamienic przy ul. Św. Jadwigi i pałacu
biskupiego na Ostrowiu Tumskim oraz wspaniałego pałacu Machnickich
(w pobliskich Machnicach).
Od początku swego istnienia kościół otoczony jest cmentarzem. Wiadomo,
że jeszcze w XVIII w. znajdowało się na nim wiele renesansowych i
barokowych epitafiów, wykutych w piaskowcu i marmurze. W XIX w.,
być może przy okazji któregoś z remontów, niemal wszystkie przepadły.
Szczęśliwie zachowała się część póĽniejszych grobów i to nie tylko
przykrytych kamiennymi pomnikami. Mogiłę Klary Hartmann wieńczy drewniany
krzyż z 1931 r. Nazwiska wyryte na zabytkowych stelach świadczą też
o słowiańskich mieszkańcach tej ziemi. Takie zapewne były korzenie
pochowanych tutaj czasem blisko już sto lat temu - Pauliny i Antoniego
Wittków, Karoliny Novak czy rodziny Schimanskich.
Informacje o cyklicznie przeprowadzanych w XIX w. remontach są dowodem
na to, że widawscy katolicy otaczali swą świątynię dużą troską. Musieli
być też coraz liczniejsi. W 1901 r. na kopule osadzili duży, żelazny,
pozłacany krzyż z gałką kryjącą dokumenty. W 1912 r., po 360 latach,
Widawa znów stała się samodzielną parafią.
W 1917 r. siostry zakonne ze Szpitala św. Jerzego (dzisiejszy szpital
przy ul. Rydygiera) nabyły znajdujący się w Widawie majątek ziemski
i rozpoczęły uprawę warzyw. Dzięki temu chorzy, znajdujący się pod
ich opieką, codziennie otrzymywali świeże wiktuały. Ich transport
był bardzo prosty, gdyż w owym czasie nieopodal przebiegała linia
kolejki wąskotorowej. Można było nią dojechać niemal pod budynek
szpitala. Warto wiedzieć, że sieć kolei wąskotorowych na północ od
Wrocławia była bardzo gęsta, sięgała daleko za Milicz i w części
po roku 1918 znalazła się na terenie odrodzonego państwa polskiego.
Tory biegły często przez pola, by umożliwić załadunek zbiorów bezpośrednio
do wagonów.
Siostry zakonne w latach dwudziestych w pewien sposób przywróciły
też prastarą tradycję nadwidawskiej miejscowości. Zbudowały bowiem
pralnię - tym razem służącą wrocławskim placówkom medycznym i domom
opieki. Od szesnastu lat w dawnym miejscu sióstr de Notre Dame posługę
swą pełnią karmelitanki Dzieciątka Jezus. Świadczą pomoc duszpasterską
w parafii św. Anny. Głównym ich celem jest wychowanie i kształcenie
młodzieży i dzieci, zwłaszcza najuboższych i opuszczonych.
Od 1939 r. w miejscowości zaczęli pojawiać się coraz liczniejsi
Polacy - uprowadzani do Rzeszy jako robotnicy przymusowi. Uczestniczyli
w nabożeństwach, które jednak odprawiane były wyłącznie w języku
niemieckim. Po kilku latach niektórzy z nich wybrali tę część tzw.
Ziem Odzyskanych jako nowe miejsce zamieszkania. Decydowali się na
to przede wszystkim ci, których domy pozostały na ziemiach zagarniętych
przez Stalina.
Wydarzenia roku 1945 zdawały się rozwijać korzystnie dla miejscowości
położonej na północ od Festung Breslau. Główne natarcie wojsk radzieckich
skierowane zostało bowiem od przeciwległej strony miasta. Niestety
- równocześnie podjęty został ostrzał artyleryjski z haubic skupionych
w rejonie Wzgórz Trzebnickich. Część prowadzonego w taki "na wpół
ślepy" sposób ognia raziło miejsca całkowicie przypadkowe. Pociski
uderzały w niektóre z widawskich domów. Zmiotły z powierzchni ziemi
m.in. plebanię, zerwały z kościoła dach i kopułę. Runął też przedsionek
wraz z bocznym wejściem. Spłonęła duża część wyposażenia. Prawdopodobnie
wtedy przepadł też cenny gotycki kielich, służący do mszy w widawskim
kościele od czasów średniowiecznych.
Po ustaniu działań wojennych szybko zaczęła napływać ludność polska,
w dużej części wywodząca się z wywiezionych na roboty do Niemiec.
Jednym z głównych zadań, jakie postawiła sobie nowa społeczność,
była odbudowa zniszczonego w 30 % kościoła. Pod kierownictwem ks.
Maksymiliana Seifferta, administrującego parafią od roku 1946, świątynia
została dĽwignięta z ruin. Pomimo skrajnie trudnych, powojennych
realiów, mieszkańcy wykazali się ofiarnością i pracowitością. W efekcie
konsekracja odbyła się już 8 lutego 1948 r., choć np. na odbudowę
kopuły przyszło jeszcze poczekać. Okazało się to korzystne, gdyż
nadzór nad dalszymi pracami objął prof. Edmund Małachowicz. Z restaurowanego
kościoła wydobyto piękno jego historii - np. odsłaniając ceglane
wątki, pochodzące jeszcze z Średniowiecza. Zadbano też o zabezpieczenie
przed niszczycielskim wpływem podmokłego gruntu. Uratowano przed
zniszczeniem ocalałą z wojennej pożogi część wyposażenia. Pochodzi
ono z bardzo różnych epok. Barokowa kazalnica zawiera elementy rokokowe.
Renesansowa chrzcielnica powstała ok. r. 1600. Jeszcze starszy jest
dość wyjątkowy zabytek - gotycka skarbona słupowa, wykuta w piaskowcu
jeszcze w XV w. PóĽnobarokowe ławy i konfesjonały powstały w XVIII
w. Na uwagę zasługuje, oczywiście, ołtarz wykonany ok. r. 1760 i
utrzymany w duchu sztuki kontrreformacji. Zawarty w nim wielki, olejny
obraz, przedstawia św. Annę nauczającą Matkę Boską. Godne uwagi są
także ołtarze boczne, których obrazy, być może, pochodzą ze szkoły
Willmana i przedstawiają m.in. św. Helenę odnajdującą Krzyż Święty.
Rzadkim zabytkiem jest pochodzący z ok. r. 1760 haftowany obraz Matki
Niepokalanie Poczętej, oprawiony we wspaniałe, barokowe ramy. Warto
też może dostrzec, że stacje drogi krzyżowej też są wiekowe, służą
wiernym już od XVIII stulecia. Rozmiłowani w pięknie i historii,
poszukiwacze wielorakich wątków różnych tradycji - znajdą w widawskim
kościele wiele ciekawych świadectw. Od małopolskich świeczników (przez
długie stulecia cały Śląsk był zaopatrywany w lichtarze przez warsztaty
z okolic Krakowa), dzwonu z pocz. XVII w. po rzadkie przedstawienia
świętych, np. Katarzyny Aleksandryjskiej, wyrzeĽbionej na gotyckim
reliefie. Liczne akcenty kultu Niepokalanej miłośnikom dziejów Śląska
przywiodą na myśl dawne związki dzielnicy z Monarchią Habsburgów,
w której ten przejaw religijności był wyjątkowo silnie obecny. Mamy
więc w Widawie liczącą kilkaset lat, skłaniającą do modlitewnej zadumy
świątynię, będącą zarazem "historią śląskiej ziemi w pigułce". W
jednym miejscu piętrzą się na sobie świadectwa przeszłości polskiej,
niemieckiej, czeskiej, austriackiej, habsburskiej, piastowskiej...
Klamrami, spinającymi bogactwa tych epok, są z jednej strony czasy,
kiedy Śląsk był jeszcze częścią Królestwa ze stolicą w Krakowie,
a z drugiej - współczesna nam Rzeczpospolita, w której dziś widawski
kościół doczekał swej świetności.
Po wojnie Widawa i okolice szybko zatętniły życiem, choć podmokłą
okolicę nawiedzały powodzie. Nie doczekały się bowiem odbudowy zapobiegające
im, ciekawe obiekty inżynierskie. Kłopoty z nadmiarem wody to zresztą
problem odwieczny, o czym świadczy choćby pochodzący z XVIII w. pomnik
św. Jana Nepomucena. Jak wiadomo - jest on patronem miejsc, w których
wylewające rzeki stanowią zagrożenie. Ze spisu, przeprowadzonego
na polecenie kard. Bolesława Kominka wynika, że w 1972 r. mieszkało
na terenie parafii już 2340 katolików. Wraz z nimi żyło też 5 mahometan
i 30 świadków Jehowy. Rok póĽniej teren dawnej Widawy i Pracz Widawskich
włączony został do obszaru administracyjnego Wrocławia. Ciągle jednak
ma on charakter dość odległego satelity dolnośląskiej metropolii.
Być może, stoimy dziś u progu zmiany tej sytuacji, W pobliżu przebiegać
mają aż dwie wrocławskie obwodnice - śródmiejska i autostradowa.
Oby przyniosły one korzyść mieszkańcom, nie odbierając zarazem ich
małej ojczyĽnie tego, co stanowi o jej uroku i wyjątkowym charakterze.
Ľródło:
nowezycie.archidiecezja.wroc.pl > link
www |